Artyści
Poznaj artystę: PRAWDA W BITACH prawdziwe historie zapisane w muzyce
Zaczęło się w jednym z najtrudniejszych momentów życia. Dziś PRAWDA W BITACH zamienia prawdziwe przeżycia, emocje i historie w mroczny rap, który trafia do ludzi mających za sobą podobne doświadczenia. Poznaj twórcę, który połączył autorskie teksty, grafikę, animację, montaż i nowe technologie w jeden projekt.
Redakcja ANONIMUS · Zasady redakcji ·
PRAWDA W BITACH kiedy muzyka rodzi się z prawdziwego życia
Nie każda muzyczna historia zaczyna się od marzenia o scenie, milionach wyświetleń czy planu na karierę. Czasem pierwszy tekst powstaje dlatego, że człowiek po prostu musi wyrzucić z siebie to, czego nie potrafi już dłużej nosić.
Tak zaczęła się historia PRAWDA W BITACH.
Twórca projektu pochodzi z Górnego Śląska miejsca, które, jak sam mówi, uczy pokory i surowego patrzenia na świat. Muzyka pojawiła się w jego życiu w momencie, kiedy znalazł się na samym dnie.
Po bardzo trudnej sytuacji życiowej stracił wszystko i całkowicie się załamał. Właśnie wtedy tekst stał się sposobem na wyrzucenie z siebie emocji, żalu i ciężaru, którego nie dało się już dłużej trzymać w środku.
> „W najciemniejszym punkcie okazało się, kto naprawdę przy mnie stoi i się martwi, a dla kogo oparcie było tylko grą na pokaz.”
Anioły, źli ludzie i emocjonalna ruina
Pierwsze utwory nie powstawały pod algorytmy ani aktualne trendy.
Pojawiały się w nich anioły, źli ludzie i emocjonalna ruina. Powstał również bardzo osobisty numer opisujący dokładnie wydarzenia, które doprowadziły autora do jednego z najtrudniejszych momentów jego życia.
Ten utwór do dziś pozostaje głęboko w szufladzie i na razie nie ma planów, aby ujrzał światło dzienne.
Z czasem przyszło jednak przekonanie, że część tych przeżyć ma zbyt duży ciężar, aby pozostawić je wyłącznie w cieniu.
Można nadać im obraz.
Można nadać im dźwięk.
I można opowiedzieć je ludziom, którzy być może przeszli przez coś podobnego.
Tak zaczął kształtować się projekt PRAWDA W BITACH.
„PARAGRAF SUMIENIA” moment przełomowy
Jednym z ważnych momentów projektu stał się utwór „PARAGRAF SUMIENIA”.
Kiedy w stosunkowo krótkim czasie zaczął osiągać wysokie wyświetlenia, najważniejsze okazały się jednak nie same liczby.
Znacznie mocniejsze było odkrycie, ilu ludzi odnajduje w tej historii fragment własnego życia.
Podobne doświadczenia. Podobny zawód. Podobny żal.
Autor zobaczył, że nie jest w tym sam.
Historia, która początkowo wydawała się bardzo osobista, okazała się doświadczeniem wielu innych osób.
I właśnie tutaj najlepiej można zrozumieć nazwę PRAWDA W BITACH.
Bo fundamentem tego projektu są prawdziwe emocje i historie zaczerpnięte z życia.
Od rezerwy wobec AI do nowego narzędzia
Co ciekawe, początkowo autor PRAWDA W BITACH podchodził do całego świata AI z dużą rezerwą.
Przełom nastąpił dzięki Ave — znajomemu, którego zna od dłuższego czasu i który przekonał go, żeby po prostu spróbował.
Wtedy zaczęły łączyć się wszystkie elementy.
Ponad 15 lat doświadczenia w Photoshopie.
Grafika.
Animacja.
Montaż filmów.
Pisanie własnych tekstów.
Do tego doszło Suno jako narzędzie pozwalające ubrać napisane historie i emocje w muzyczną formę.
AI nie zastąpiło więc całego procesu twórczego. Stało się kolejnym narzędziem w warsztacie człowieka, który już wcześniej przez lata zajmował się obrazem, animacją, montażem i tworzeniem.
Suno nie tylko do mrocznego rapu
PRAWDA W BITACH kojarzy się przede wszystkim z cięższymi historiami i mroczniejszym rapowym klimatem, ale wykorzystanie Suno jest znacznie szersze.
Powstają również osobiste dedykacje przygotowywane jako niespodzianki utwory urodzinowe, kawałki na wesela czy nostalgiczne historie przywołujące klimat dawnych bajek.
Wspólny mianownik pozostaje jednak ten sam.
Najpierw musi pojawić się człowiek, pomysł, historia albo emocja.
Dopiero później przychodzi technologia.
„Bo to AI” najprostsza etykietka
Wraz ze wzrostem zainteresowania pojawił się również hejt.
Szczególnie ten związany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji podczas tworzenia muzyki.
Autor PRAWDA W BITACH nie ukrywa, że irytuje go sprowadzanie całej pracy do prostego stwierdzenia: „bo to AI”.
Za finalnym materiałem nadal stoją autorski tekst, historia, pomysł, wybory twórcze, grafika, animacja, montaż oraz doświadczenie zdobywane przez lata.
Można dyskutować o AI.
Można takiej muzyki nie lubić.
Można krytykować konkretny tekst, brzmienie czy wykonanie.
Ale trudno uczciwie oceniać cały proces, pomijając pracę człowieka stojącego za projektem.
Najważniejsza pozostaje historia
PRAWDA W BITACH nie próbuje ukrywać wykorzystania nowych technologii.
AI jest częścią procesu i autor mówi o tym otwarcie.
Jednocześnie technologia nie jest tutaj najważniejszą historią.
Historią jest człowiek.
To, co przeżył.
Ludzie, których spotkał.
Moment upadku.
Rozczarowanie.
Lojalność.
Rodzina.
Honor.
I próba podniesienia się wtedy, kiedy wydawało się, że wszystko już się rozsypało.
To właśnie te elementy trafiają później do tekstów.
PRAWDA W BITACH — robić swoje
Projekt, który zaczął się jako sposób na poradzenie sobie z własnymi emocjami, zaczął żyć również historiami słuchaczy.
Autor przyznaje, że nie spodziewał się takiego odbioru. To właśnie reakcje ludzi dają mu dziś ogromny napęd, aby tworzyć dalej i dawać z siebie jeszcze więcej.
PRAWDA W BITACH nie powstała z wielkiego biznesowego planu.
Powstała z potrzeby powiedzenia czegoś prawdziwego.
A jeżeli kolejne osoby słuchają tych numerów i odnajdują w nich fragment własnego życia, oznacza to, że bity zaczęły nieść coś więcej niż tylko muzykę.
Niosą historię.
Prawdę.
I emocje.
---
**PRAWDA W BITACH**
Mroczny rap. Prawdziwe historie. Przekaz prosto z serca.
TikTok: @PRAWDAWBITACH
YouTube: Prawda w Bitach
